Ksiega Trzech.

CERBER

tavern songs

PL / EN

Przetrwanie

Karta 1

<    Karta 1   >

Niektórzy twierdzą, że Imperator jest istotą nieśmiertelną. Ci, którzy kiedykolwiek mieli z nim do czynienia, wiedzą jednak, że to stwierdzenie – oparte bardziej na odwiecznej wyobraźni niż na naukowych faktach – jest fałszywe. A fakty są fundamentem każdej cywilizacji.
Atila rozmyślał w ciszy, gdy winda wynosiła go ponad chmury, kierując się na najwyższy szczyt konstrukcji zaprojektowanej przez Diego Calata. Jako żołnierz Imperium Umerium reprezentował rasę Imperium Sap – stworzoną syntetycznie przez inżynierów genetycznych, którzy przez wieki doskonalili swoje dzieło. Rasa ta miała pełnić różnorodne role w społeczeństwie imperialnym: od wojskowych i naukowców, po dyplomatów i urzędników. Atila, obdarzony wybitną inteligencją, zdolnościami analitycznymi i niezrównaną skutecznością, był jednym z najlepszych przedstawicieli swojego rodzaju. Jego doświadczenie bojowe i liczne sukcesy na polu bitwy uczyniły go żywą legendą w szeregach armii imperialnej.

Srebrzyste światło gwiazdy Venaticorum przenikało przez panoramiczne okna, odbijając się od szkła drapaczy chmur. Konstrukcje te, niczym stalowi najeźdźcy, dominowały nad Sin – planetą przemienioną w serce imperialnego przemysłu. Dawniej pokryta egzotyczną roślinnością, teraz była wyłącznie maszyną do produkcji zasobów. Na tej wysokości brak tlenu wymuszał zastosowanie zaawansowanych systemów wentylacji, które utrzymywały życie w biurach imperialnej elity.
Drzwi windy otworzyły się z cichym sykiem, a Atila ujrzał estrariosa – jednego z humanoidalnych serwitorów Imperium. Te stworzenia, zaprojektowane do zarządzania infrastrukturą, były fundamentem funkcjonowania społeczeństwa, które niemal całkowicie uzależniło się od technologii. „Społeczeństwo darmozjadów” – pomyślał z goryczą, patrząc, jak mechaniczne istoty poruszały się z niemal chirurgiczną precyzją. „I wciąż zastanawiamy się, dlaczego znikamy z porządku rzeczy.”
Pomimo swojej niezrównanej konstrukcji, Atila nie czuł się niezniszczalny. Jego ciało, zbudowane na bazie węgla, rządzone było wodą – tym uniwersalnym źródłem życia. Wiedział, że jest najdoskonalszym dziełem imperialnej inżynierii, ale miał przeczucie, że jego czas może wkrótce dobiec końca. W głębi serca niepokoiła go myśl, że nowe generacje Syntów – stworzone przez inżynierów genetycznych, którzy od Drugiej Ery nieustannie rozwijali swoje projekty – mogą przewyższyć jego pokolenie. Imperium Sap osiągnęło dzięki nim doskonałość, ale stało się również zaprogramowane na bezrefleksyjną lojalność wobec swoich twórców.
Atila, mimo lojalności wobec Imperium i wieloletniego doświadczenia w służbie, coraz częściej ogarniało dziwne uczucie refleksji. Takie chwile wywoływały w nim niepokój, którego nie potrafił w pełni zrozumieć. W trakcie swojej służby miał okazję spotkać osoby, które podważały oficjalną wizję propagowaną przez Imperatora. Jednym z nich był Umberto Eco Gomes, kustosz monumentalnej biblioteki w Umerium, przechowującej wiedzę zebraną z całego wszechświata.
Umberto był postacią wyjątkową – jego aksamitny głos, pełen erudycji, hipnotyzował słuchaczy, a jego wizje przyszłości często były burzliwe i pełne niepokoju. Atila był szkolony, aby rozpoznawać takie osoby. Wiedział, że wrogowie Imperium często nie walczą siłą, lecz intelektem, podważając fundamenty władzy słowem i ideami. Znał te zagrożenia, był na nie przygotowany. A jednak Umberto nie pasował do tego obrazu. Przecież znał osobiście Imperatora. Nie mógł być zdrajcą. Był wspaniałym, uprzejmym, starym Homo Deus, którego mądrość przyciągała ludzi niczym magnes.
Umberto, choć z pozoru lojalny wobec Imperium, miał odwagę mówić o zagrożeniach związanych z niekontrolowanym rozwojem technologii i genetyki. Jego katastroficzne wizje stały w sprzeczności z narracją Imperatora, który widział w postępie jedyny sposób na utrzymanie galaktycznej dominacji.
Podczas wizyt w bibliotece Atila, skrupulatnie przygotowując się do swoich misji, wielokrotnie rozmawiał z Umberto. Kustosz pomagał mu w odnajdywaniu gwiezdnych map oraz cennych informacji, które mogły zwiększyć szanse na powodzenie zadań i zminimalizować straty wśród jego towarzyszy z Imperio Sap. Ich rozmowy często wykraczały poza suche fakty, prowadząc do refleksji nad naturą władzy, historii i przyszłości galaktyki.
Choć różniły ich role i przeznaczenie, łączyła ich wspólna ciekawość świata i wzajemny szacunek. Atila podziwiał Umberto za jego intelekt i odwagę, choć doskonale wiedział, że jego poglądy mogłyby być uznane za heretyckie. Mimo to nigdy nie próbował go zgłosić ani wydać – być może dlatego, że w głębi serca sam zaczynał dostrzegać rysy w idealnym obrazie Imperium, który tak długo pielęgnowano w jego umyśle.

Teraz, stojąc w ascetycznie urządzonym biurze Generała Reigina, Atila odczuwał ciężar tamtych rozmów. Słowa Umberto, choć niekiedy przesadzone, coraz częściej wydawały się prorocze. „Czy to możliwe, że rzeczywiście zmierzamy ku katastrofie?” – pomyślał, spoglądając na holograficzne liście, które miały jedynie maskować braki w sztucznym świecie stworzonym przez Imperium.
„Wejdź,” rozległ się słaby, przerywany głos. …

Atila Imperio Sap
<    Karta 1   >