Porwanie
W rzeczywistości nie mógł uwierzyć w zniszczenia, które widział wokół siebie. Artefakty i broń, które posiadało Imperium były o wiele bardziej zaawansowane niż ich, a było ich o wiele więcej. Brusańczycy mieli wiele potężnych broni, ale tak samo było z imperium. Jedyną różnicą była maszyna, którą zbudował Garud, i liczenie na nią było jedyną nadzieją, jaka im pozostała.

PLANET BRUSA PO BITWIE Z IMPERIUM
Muzyka w tle do czytania:
ZACZYNA SIĘ OD -
Rozejrzał się wokół siebie, wszystko było zniszczone, nie mógł uwierzyć w to, czym stała się jego planeta, to miało być jego bezpieczne miejsce, nie rozumiał, co się dzieje, zagrożenie jeszcze nie minęło, ale najwyraźniej przegrywali bitwę.
– Alom, Księżno proszę, musimy dostać się na statek», usłyszał słowa Lorda MeABesa.
– Nie da się iść naprzód, zginiemy, nie możemy zostawić innych» – odpowiedziałem.
– Nic tu nie możemy zrobić, przegraliśmy bitwę, musimy zabrać cię w bezpieczne miejsce. Czekają, aż zaczniemy, bez nas nie dadzą rady, taki był rozkaz twojej matki.
Jego matka, nie miałam czasu o niej myśleć. Nie wiedziała, czy w ogóle żyje, a nie była przygotowana na pytanie, przerażała ją odpowiedź.
W rzeczywistości nie mogła uwierzyć w zniszczenia, które widziała wokół siebie. Artefakty i broń, którą posiadało Imperium były o wiele bardziej zaawansowane niż ich, a dodatkowo było ich o wiele więcej. Brusańczycy mieli wiele potężnych broni, ale tak samo było z imperium. Jedyną różnicą była maszyna, którą zbudował Garud, i liczenie na nią było jedyną nadzieją, jaka im pozostała.
Gdy rozejrzałem się wokół siebie, zacząłem się zastanawiać, czy to wszystko jest tego warte. Od początku walki z Imperio rozumiałem, że początkowo była to walka o ich autonomię i niezależność, ale potem wszystko się zmieniło.
Stało się to walką o władzę, o pokazanie, kto jest najsilniejszy, najbardziej dominujący i kto ma najlepsze artefakty. Tą myślą, która nawiedzała jego głowę, nie mógł się z nikim podzielić, jego matka była królową wojny, prekursorką tego wszystkiego.
Kiedyś, zanim to wszystko się zaczęło, rozmawiał z nią o tym, ale nie mógł jej powiedzieć wszystkiego, co myślał.
– Mamo, myślę, że możemy znaleźć inne rozwiązanie tego całego konfliktu. Są silniejsi od nas, a jest ich o wiele więcej, musimy być mądrzejsi, jesteśmy to winni Brusanom. Poza tym, nie mam zbytniego zaufania do…
– Przestań, Alom! Czyś ty postradał zmysły? Oczywiście, że warto walczyć o naszą niepodległość. Poza tym, zawsze pamiętaj Alom, bitwę można wygrać na wiele sposobów, wiem o tym…
– Boję się, mamo. Taka jest rzeczywistość, i nie mówię tu o strachu przed śmiercią. Boję się wszystkiego, co możemy stracić, boję się, że w końcu nie będzie już o co walczyć.
– Uspokój się, Alom. Siedzimy w tym razem, znajdziemy sposób, żeby sobie poradzić. Ale, moje dziecko, nie chcę, żebyś z kimkolwiek o tym rozmawiała, proszę.
– Nie rozumiem mamo…
– Alom, dzieje się wiele rzeczy, nic nie jest tym, czym się wydaje, są rzeczy, o których nie mogę ci teraz powiedzieć. Chcę tylko, żebyś mi coś obiecał, chcę, żebyś udał się w najbezpieczniejsze miejsce, jakie znamy, na wypadek, gdyby coś się stało podczas bitwy…
– Pałac nad Morzem Czerwonym…
– Tak, tam, obiecaj mi, że nie będziesz na mnie czekał, Alom, jeśli mamy się z tym zmierzyć, muszę mieć pewność, że dasz sobie radę?
– Tak mamo, uspokój się- powiedziałam do niej przytulając ją

Koncept Ilustracja

Teraz, gdy patrzył na zniszczenia wokół siebie, myślał jak to wszystko się skończy, to był opustoszały krajobraz.
– Alom, już prawie jesteśmy na miejscu…
Wyczerpani i z nieco rannym Lordem MeAbesem dotarliśmy na statek, ale gdy weszliśmy do środka zorientowałem się, że nie ma tam nikogo, spodziewałem się zobaczyć Garuda z maszyną, kilku strażników i jego matkę, ale był tylko Lord MeAbes i ja, to wcale nie było dobre.
– Panie MeAbes, gdzie jest moja matka?
– Alom, nie rozumiem, ona miała tu być, razem z Garudem i kilkoma strażnikami – Lord MeAbes był niesamowicie spokojny.
Milczałem, jeśli nie ma tam ani mojej matki, ani Garuda to może to tylko coś oznaczać, a o tym nie chciałem myśleć. Spojrzałem na MeABesa i zobaczyłem, że dotyka swojego pasa, zauważyłem, że coś wewnątrz statku zapaliło się, wiedziałem, że staliśmy się niewidzialni. Potem zapaliło się niebieskie światło i jakieś silniki, nie, nie, nie, nie.
– Lordzie MeAbes, nie odejdziemy bez nich, poczekajmy jeszcze trochę, pewnie….
– Alom, królowa była bardzo konkretna. Wiedziała, że taki jest plan, żeby się tu dostać i wydała rozkaz, żeby was tu sprowadzić za wszelką cenę, jeśli ich tu nie będzie, musieliśmy realizować plan.
– NIE! – wołał Alom z rozpaczą – potrzebuję tylko, żebyś oddał mi maszynę, musimy ją przechować i…
Wiedziała, że Lord MeAbes coś jej mówi, ale nie mogła jasno myśleć, jej matka nie żyła, zaginęła lub została porwana.
– Alom, proszę, proszę, wysłuchaj mnie…
– Nie, nie wiem o czym mówisz.
– Księżno, twoja matka powiedziała mi, że zatrzymasz maszynę, którą zbudował Garud, ta broń to jedyna szansa na przetrwanie…
Wtedy przypomniałem sobie ostatnią rozmowę, jaką odbyłem z matką, tuż przed rozpoczęciem bitwy…
– Alom, Imperium już tu jest, musisz zwracać na mnie baczną uwagę, bitwa się rozpoczęła, chcę abyś poszedł ze strażnikami i czekał w podziemnej jaskini Haluronu, tam będziesz bezpieczny, kilku strażników zabierze cię tam i zostanie z tobą, wtedy się zobaczymy.
– Mamo, nie chcę się z tobą kłócić.
– Córko ty nie rozumiesz, a ja nie potrafię teraz wytłumaczyć, więc bądź spokojna, zaufaj mi. Pamiętaj, co ci mówiłem, że aby wygrać bitwę, potrzeba czegoś więcej niż tylko walki….
Nie, zdecydowanie, matka nie dała jej tej maszyny, nie rozumiała, dlaczego Lord MeAbes sądził, że ją posiada.
1.

Koncept Ilustracja
– Nie wiem, o czym mówisz MeABes, moja matka nie dała mi maszyny, ona i Garud mieli ją mieć, nie rozumiem tylko, czy ty nie miałeś być z nimi?
– Nie, najpierw byłem z nimi, ale potem się rozstaliśmy. Twoja matka wysłała mnie, abym poszukał cię w jaskini i spotkał się z tobą na statku.
Lord MeAbes był zdenerwowany, ona również, najwyraźniej nie miał maszyny, a że Garud i jego matka zaginęli, nie wiedzieli, jaki jest jej los. Jedyna nadzieja na przeżycie wymykała się z rąk.
– Lordzie MeAbes, musimy go znaleźć, a potem uciec, bez niego nie mamy nadziei.
Lord MeAbes był zamyślony.
– W porządku, wejdźmy do fortecy, aby przeszukać….
Nagle zobaczyli wnętrze fortecy, mnóstwo świateł…
– Musimy iść, Alom, nie ma czasu na nic…
– NIE, nie, nie, nie, nie, i nie, chodźmy do twierdzy, aby odzyskać maszynę, może królowa i Garud są tam….
– Wystarczy, Alom, nie rozumiesz? Twierdza jest zagrożona, jeśli Imperium już tam dotarło, twoja matka najprawdopodobniej nie żyje lub została porwana, musimy natychmiast wyruszyć – Lord MeAbes nacisnął kolejny przycisk na swoim pasie i wystartowaliśmy z pełną prędkością.
Nie miałem czasu myśleć ani sprzeciwiać się temu, co powiedział Lord MeAbes, wiedziałem, że ma rację, ale nie chciałem w to wierzyć, gdy obejrzałem się za siebie, mogłem zobaczyć jak twierdza nagle eksploduje, odwróciłem wzrok. W tym momencie zrozumiałem co się dzieje, czego tak bardzo bałem się matce, przegraliśmy i cała walka poszła na marne, bez maszyny i bez planety Brusen, nie wiem co się stało z resztą planet Brusan, może też są zniszczone lub pod panowaniem Imperium?
Cała podróż przebiegała w ciszy, nie miałem pojęcia dokąd zmierzają, ale Lord MeABes panował nad sytuacją, nie minęło wiele czasu, gdy wylądowaliśmy w jakimś miejscu, które od razu rozpoznałem. Była to planeta Melkhá, bardzo różniła się od Brusen, światło miało pomarańczowy kolor, w większości pokryta była czerwonymi oceanami i białymi piaskami. Wiedziałem dokładnie, gdzie idą, nie pierwszy raz tam byłem.
Lord MeAbes był bardzo cichy i zamyślony, ale nie dziwię mu się, ona też nie bardzo miała ochotę na rozmowę. Kiedy dotarli w pobliże oceanu, Lord MeAbes przesunął jakieś kontrolki na statku i nagle, z pełną prędkością wszedł on do wody i bez śladu, w mgnieniu oka, zaparkował w pałacu.
Pałac był piękny, sprawiał wrażenie kruchego, ale był niesamowicie bezpieczny, technologia z jaką został zbudowany była godna pozazdroszczenia, Garud przeszedł samego siebie. To było jedno z najbezpieczniejszych miejsc, jakie znał.
Pałac sprawiał wrażenie wykonanego ze szkła, ale w rzeczywistości był stopem tytanu, argonu i diamentu. Aby wejść do każdego pomieszczenia, należało dokonać rozpoznania wzrokowego.
2.

Koncept Ilustracja
Wiedziała, że w pałacu jest pełno broni, bardzo dobrze ukrytej. Tak czy inaczej, było to piękne miejsce, eleganckie, ale bardzo bezpieczne.
– Księżno Alom, przez jakiś czas będziemy tu cicho, dopóki nie odzyskamy maszyny. Możecie wejść i odpocząć, od czasu rozpoczęcia bitwy było to kilka ciężkich dni.
– Dziękuję Ci, Panie MeABes, że uratowałeś mi życie, nie wiem, co bym zrobił w tej chwili sam.
– Zawsze będę na twoje rozkazy Alom, będąc lojalnym wobec królowej i ciebie.
Przed pójściem do swojego pokoju musiałam się uspokoić, nie mogłam odpocząć po tym wszystkim, co przeżyłam. Pałac był tak piękny, jak go zapamiętałem. Jego ściany były wysokie i bardzo białe, sufit był z pięknego kryształu, o kolorze i wyglądzie zbliżonym do szafiru, wystrój był bardzo minimalistyczny, wszystko było białe z kilkoma niebieskimi akcentami. Ale najbardziej podobało mu się w tym pałacu to, że wszędzie były tajne komnaty, gdzie trzymano broń i były miejsca, gdzie można było się ukryć w razie niebezpieczeństwa, ten pałac był twierdzą. Kiedy szedłem, zauważyłem drzwi, które, mógłbym przysiąc, nie były tam, przynajmniej nie ostatnim razem, kiedy tam szedłem. Drzwi różniły się od pozostałych, były wykonane z innego materiału i w innej technologii, której nigdy wcześniej nie widziałem. Wyglądało to jak kolejny pokój, ale wiedział, że tak nie jest, było w nim coś innego. Nie wiedział jak wejść, ale gdy zbliżył się do drzwi, jego pas zaczął migotać, podobnie jak światło wydobywające się spod drzwi. Ale nic więcej się nie działo, drzwi nie chciały się otworzyć. Próbował rozpoznania wzrokowego, ale to nie zadziałało. Była bardzo ciekawa, ale bardzo potrzebowała odpoczynku, czuła się bardzo zmęczona, więc postanowiła zapytać Lorda MeAbesa, czy wie, co znajduje się w tym pomieszczeniu.
Była już prawie przy drzwiach swojego pokoju, gdy nagle poczuła jak całe jej ciało zadrżało, w miejscu tym pojawiła się inna siła, czuła, że nie jest tam sama, ale nie były to istoty Brusa.
Zmęczenie wzięło górę, a ona postanowiła uciekać. Pałac miał 5 pięter, ona była na trzecim, musiała znaleźć Lorda MeAbes, ale nie miała pojęcia gdzie on jest.
Tuż przed rozpoczęciem walki, Garud dokonał pewnych modyfikacji swojego pasa, zmienił go w śmiercionośną broń, która reagowała tylko na nią, podłączona bezpośrednio do jej macek, technologia, którą można było znaleźć tylko u Brusa. Nie rozumiała, kto wszedł, to było….
Głośny dźwięk wyrwał ją z zamyślenia, nagle poczuła się oszołomiona, spojrzała na swój tors i zdała sobie sprawę, że jest ranna, została zaatakowana, próbowała się stamtąd wydostać, ale krew ją zdradziła. W mgnieniu oka zobaczyła, że Lord MeAbes jest związany i odciągany przez… kobietę? Widziała ją już wcześniej, ale dzięki temu, że byli pod wodą, rodzaj maski, którą miała na sobie, nie pozwalał jej zobaczyć, kto to jest. Było ich w sumie 4, patrząc na nie domyśliłem się, że pochodzą z Planety Korsykańskiej, bo były od nich znacznie większe. Klan ten był jednym z wielu klanów, które zostały wciągnięte do Imperium, w zamian za kilka sztuk broni i rzekomą wolność. Musiała jasno myśleć, czuła się bardzo źle, traciła dużo krwi, była zdezorientowana. Nie rozumiała, jak się do nich dostali, ten pałac był jednym z najbezpieczniejszych i najbardziej ukrytych, poza tym znajdował się pod morzem, a oni przyszli przygotowani, to była zdrada, ale kto mógł….
Nagle odezwał się jeden z nich, był to bez wątpienia przywódca, ogromna bestia:
– No proszę, chłopcy patrzcie, kogo my tu mamy, księżną Alom i jednego z piesków królowej Oh! – powiedział z oczywistą ironią Shirk- Królowa, przykro mi z powodu twojej straty Alom.
3.

Koncept Ilustracja
– Biedactwo, nie może być łatwo stracić matkę, swoją planetę, prawą rękę… No cóż, stracić wszystko tego samego dnia, jakie to przykre.
Wszyscy się śmiali, ona bardzo cierpiała, mogła rozpoznać, że to ta bestia, która wyglądała jak wielka jaszczurka, to ta, która strzeliła do niej ze swojego artefaktu Orb, na szczęście tylko ją opatrzyła, inaczej byłaby martwa.
– To tylko pomyłka, ja…
– Zamknij się – kobieta uderzyła go dość mocno
Lord MeABes zachowywał się bardzo dziwnie, chciała z nim porozmawiać, zapytać co się dzieje, ale była zraniona i czuła, że opuszczają ją siły, wkrótce zorientowała się, że słabnie, wokół niej wszystko poruszało się szybko, czuła jak ją chwytają i rozmawiają wokół niej…
– Nie możemy pozwolić jej umrzeć, jest naszą jedyną nadzieją na odnalezienie maszyny Brusa i dostarczenie jej do Imperatora.
– Musisz mnie zabrać do Del…
Co? Kim jest Del? Próbowała mówić, ale ogarnęła ją ciemność.
Obudziła się w bardzo ciemnym miejscu, czuła się zdezorientowana. Nie była w środowisku wodnym, więc czuła się mniej zwinna, przypomniała sobie, że była ranna i gdy dotknęła tego miejsca zauważyła, że została uleczona. Teraz z większą siłą wstałem, byłem w jakimś wysoko strzeżonym lochu, byłem sam, Lorda MeAbes nigdzie nie było widać. Miałam tylko nadzieję, że nie zginął, choć w tym momencie nie wiedziałam, czy warto to kontynuować, jej przyszłość nie napawała optymizmem.
Było jasne, że nie zabili jej, by wyciągnąć od niej informacje o maszynie, ale nie miała pojęcia, gdzie jest, więc nie wiedziała, co się z nią stanie, gdy zorientują się, że nie może im nic powiedzieć.
Dwóch korsykańskich wojowników, obie bestie, z których jeden był tym, który ją zranił, podeszło do celi i otworzyło drzwi, chwyciło ją, wiążąc jej macki, co sprawiło jej silny ból. Nic nie powiedziałem, zaciągnęli mnie do innego, znacznie większego lochu, z zaawansowanym technologicznie sprzętem, którego nie rozpoznałem.
Nagle zobaczyłem zbliżającego się mężczyznę, był bardzo duży i miał nieco złowrogą zbroję, nie widziałem jego twarzy, gdyż zbroja chroniła jego twarz.
Z szyderczym ukłonem zwrócił się do mnie i przemówił:
– Księżno Alom, proszę o wybaczenie, że mamy panią w takim stanie, nie spodziewaliśmy się takiej wizyty. Pozwólcie mi się przedstawić, jestem Del.
– Skończmy z tym, czego chcesz? Dlaczego nie przyprowadziłeś mnie od razu przed cesarza?
– Cieszę się, że wiem, księżno, że masz nie tylko ładną buzię, ale jesteś również bardzo inteligentna. Mimo to, z przykrością muszę stwierdzić, że nie jesteś w moim typie. I tak, masz rację, zanim zabiorę cię do cesarza, choć nie wiem, czy do tego dojdzie, musisz mi powiedzieć, gdzie jest ta maszyna.
4.

Koncept Ilustracja
– Nie wiem, gdzie on jest, uciekłem z Brusen z Lordem MeAbesem, ale żaden z nich nie miał maszyny, a gdybym wiedział, nigdy bym mu nie powiedział, jest tylko biednym pieskiem empire….
Nagle, jednym szybkim ruchem, już rozluźniły się łańcuchy, które mnie trzymały, ale Del wziął jedną z moich macek i zaczął je przecinać, krzyczałem i wiłem się, on podszedł do mnie i złowrogim głosem zaczął do mnie mówić.
– Nie mam dziś zbyt wiele cierpliwości Księżno, więc od teraz zastanów się nad każdym swoim słowem, bo może ci zabraknąć macek – westchnął – A teraz spróbujmy inaczej. Wiem, że tuż przed rozpoczęciem bitwy miałeś spotkanie z królową, na pewno powiedziałeś jej o maszynie?
Co? Skąd wiesz, że moja matka i ja rozmawialiśmy wcześniej? Nikt nie wiedział o tej rozmowie, tylko….
– Cóż, skoro nie miałem szczęścia, przyprowadzę wspólnego znajomego, żeby sprawdzić, czy pomoże ci zapamiętać…
Drzwi nagle otworzyły się i wszedł Lord MeAbes, wyglądał wyniośle, uśmiechał się i miał spojrzenie, którego nigdy wcześniej nie zauważyłam, noooo….
– Ty draniu, jesteś zdrajcą, jak mogłeś zdradzić swoją planetę, moją matkę, której przysięgałeś wierność…
– Nie możesz mi nic powiedzieć, jesteś tylko rozpieszczonym bachorem.
– Nie mam na to czasu, chcę tylko znaleźć maszynę… – powiedział Del.
– Już ci mówiłem, że nie wiem, gdzie to jest….
W tym momencie wszedł Shirk, przez czas jaki tam był zdążyłem się zorientować, że to on jest przywódcą wojowników, był najbardziej skupiony i poważny, widać było, że coś go trapi…
– Del, musimy porozmawiać – powiedział Shirk całkiem poważnie.
– To nie jest dobry moment Shirk, jestem zajęty – nie zwracając na niego większej uwagi.
– Nie obchodzi mnie, że jesteś zajęty Del, mam wieści o maszynie… Co?
Co? Moja matka i Garud… Del, Shirk i Lord MeAbes odeszli, ale ja doskonale słyszałem rozmowę.
– Przybył Attila, poinformował nas, że naukowiec nie żyje, został zabity, królowa jest nieznana, sądzimy, że się ukrywa, ale nie możemy jej zlokalizować. Z maszyny nic nie zostało, zanim opuścili planetę wszystko zniszczyli?
– Co? To nie może być…» Del był zrozpaczony i nie panował nad sobą.
Del, nie rozumiem, Attila i jego drużyna wykonywali tylko rozkazy cesarza, a ty, który jesteś tak blisko niego, musiałeś o tym wiedzieć, dlaczego wciąż trzymamy Aloma jako zakładnika? Nadszedł czas, by przyprowadzić ją do cesarza.
Jeśli maszyna już nie istniała, a Garud nie żył, a jej matka zaginęła, było oczywiste, że gdy stanie przed cesarzem, ten zabije ją na oczach wszystkich, by pokazać, co dzieje się z tymi, którzy się przeciwko niemu buntują.
Del był zdesperowany, Lord MeAbes tak samo, nie rozumiał jaki mają układ, ale najwyraźniej wszystko wymykało mu się spod kontroli.
5.

Koncept Ilustracja
– Nie wiem, gdzie on jest, uciekłem z Brusen z Lordem MeAbesem, ale żaden z nich nie miał maszyny, a gdybym wiedział, nigdy bym mu nie powiedział, jest tylko biednym pieskiem empire….
Nagle, jednym szybkim ruchem, już rozluźniły się łańcuchy, które mnie trzymały, ale Del wziął jedną z moich macek i zaczął je przecinać, krzyczałem i wiłem się, on podszedł do mnie i złowrogim głosem zaczął do mnie mówić.
– Nie mam dziś zbyt wiele cierpliwości Księżno, więc od teraz zastanów się nad każdym swoim słowem, bo może ci zabraknąć macek – westchnął – A teraz spróbujmy inaczej. Wiem, że tuż przed rozpoczęciem bitwy miałeś spotkanie z królową, na pewno powiedziałeś jej o maszynie?
Co? Skąd wiesz, że moja matka i ja rozmawialiśmy wcześniej? Nikt nie wiedział o tej rozmowie, tylko….
– Cóż, skoro nie miałem szczęścia, przyprowadzę wspólnego znajomego, żeby sprawdzić, czy pomoże ci zapamiętać…
Drzwi nagle otworzyły się i wszedł Lord MeAbes, wyglądał wyniośle, uśmiechał się i miał spojrzenie, którego nigdy wcześniej nie zauważyłam, noooo….
– Ty draniu, jesteś zdrajcą, jak mogłeś zdradzić swoją planetę, moją matkę, której przysięgałeś wierność…
– Nie możesz mi nic powiedzieć, jesteś tylko rozpieszczonym bachorem.
– Nie mam na to czasu, chcę tylko znaleźć maszynę… – powiedział Del.
– Już ci mówiłem, że nie wiem, gdzie to jest….
W tym momencie wszedł Shirk, przez czas jaki tam był zdążyłem się zorientować, że to on jest przywódcą wojowników, był najbardziej skupiony i poważny, widać było, że coś go trapi…
– Del, musimy porozmawiać – powiedział Shirk całkiem poważnie.
– To nie jest dobry moment Shirk, jestem zajęty – nie zwracając na niego większej uwagi.
– Nie obchodzi mnie, że jesteś zajęty Del, mam wieści o maszynie… Co?
Co? Moja matka i Garud… Del, Shirk i Lord MeAbes odeszli, ale ja doskonale słyszałem rozmowę.
– Przybył Attila, poinformował nas, że naukowiec nie żyje, został zabity, królowa jest nieznana, sądzimy, że się ukrywa, ale nie możemy jej zlokalizować. Z maszyny nic nie zostało, zanim opuścili planetę wszystko zniszczyli?
– Co? To nie może być…» Del był zrozpaczony i nie panował nad sobą.
Del, nie rozumiem, Attila i jego drużyna wykonywali tylko rozkazy cesarza, a ty, który jesteś tak blisko niego, musiałeś o tym wiedzieć, dlaczego wciąż trzymamy Aloma jako zakładnika? Nadszedł czas, by przyprowadzić ją do cesarza.
Jeśli maszyna już nie istniała, a Garud nie żył, a jej matka zaginęła, było oczywiste, że gdy stanie przed cesarzem, ten zabije ją na oczach wszystkich, by pokazać, co dzieje się z tymi, którzy się przeciwko niemu buntują.
Del był zdesperowany, Lord MeAbes tak samo, nie rozumiał jaki mają układ, ale najwyraźniej wszystko wymykało mu się spod kontroli.
6.

Koncept Ilustracja
Shirk wszedł, Lord MeAbes i Del zniknęli…
– Chodź, idziemy…
– Hahahaha jesteś smutnym sługusem cesarza i Del. Zostałeś okłamany przez Shirka i ciebie, który myślisz, że jesteś taki mądry…..
– Zamknij się…
– Moja matka zaufała lordowi MeAbes ślepo, on może uzyskać dostęp do każdego miejsca, które chce w Brusen, ty biorąc mnie był sposób, aby utrzymać cię zajęty i pozbyć się ciebie….
– Zamknij się teraz i idź na spacer….
Wydostaliśmy się stamtąd i już po chwili spotkaliśmy się z resztą wojowników, Syberią, Grecią i Cilą, którzy zawsze byli razem.
Byłem związany i zakneblowany w jakimś miejscu na statku, myśląc o tym, gdzie jest mama, czy nic jej nie jest, a także próbując sobie przypomnieć, czy istnieje jakiś prototyp maszyny. Starałem się myśleć tak jak Garud, był bardzo uporządkowanym i skrupulatnym naukowcem, myślał o wszystkim, a skoro wiedział, że to tak ważna maszyna, to na pewno jedyna nie znajdowała się w Brusen, ale jeśli to prawda, to gdzie by się znajdowała? I nagle przypomniałem sobie rozmowę między Garudem a moją matką, przed bitwą…
– Moja królowo, wszystko jest gotowe, towar jest osłonięty, w głębi.
– Dziękuję Garud, czy zmiany i dostępy są skonfigurowane?
– Tak, Wasza Wysokość, czy jesteś pewien tego, co robisz?
– Absolutnie, nie ma odwrotu….
Wtedy zrozumiałem, wiedziałem, że jeśli prototyp innej maszyny istnieje, to może być tylko gdzieś… I miałem plan…
– Najwyraźniej Del nie ufa ci na tyle, by zdradzić ci swoje plany, jest zdrajcą, tak jak Lord MeAbes….
– Zamknij się- Syberia ruszyła, żeby mnie uderzyć, ale Cila go powstrzymała.
– Shirk, nawet jeśli trudno nam to przyznać, ona ma rację, nie możemy się dalej oszukiwać myśląc, że jesteśmy częścią Imperium, cesarz nie bierze nas pod uwagę, tylko wykonuje rozkazy swoich lokajów, Del, który ma być naszym przedstawicielem przed cesarzem, ma własne plany. Jeśli cesarz dowie się, że Del go zdradza, zabije nas wszystkich za nic, bo jesteśmy tylko pionkami….
– Nie wydaje mi się, żeby Del zdradził Imperium, sam zachęcał nas do podążania za Imperium.
– Proszę Shirk, bądź rozsądny, Del ma swoje interesy i nie spocznie, dopóki ich nie osiągnie, niezależnie od tego, kim jest, wiemy, że lojalność nie należy do jego cech – powiedział CIla.
Shirk pozostał zamyślony, więc skorzystałem z okazji, by zainterweniować i wprowadzić swój plan w życie.
7.

Koncept Ilustracja
– Proponuję, żebyś się do mnie przyłączył – powiedziałem z przekonaniem – oczywiście mamy prototypy maszyny i wiem, gdzie one są. Nie bądź naiwny – zaśmiała się księżniczka.
Na statku panowała cisza, po dłuższej chwili pierwszym, który ją przerwał był Shirk.
– Nie wiem, co planuje Del i naprawdę nie sądzę, żeby nas zdradzał, ale jest dla mnie jasne, że nie możemy czekać, co się stanie, musimy coś zrobić…
Shirk odszedł z wszystkimi wojownikami, słyszałem szepty, wiem, że rozważali moją propozycję, po kilku minutach pojawił się Shirk i zbliżył się do mnie, z zimnym spojrzeniem…
– Pomożesz nam znaleźć maszynę – mówi Shirk do Aloma.
– Nigdy!» – powiedział Alom śmiejąc się sarkastycznie.
– Pomożesz, oczywiście, że pomożesz, jeśli chcesz uratować swoją matkę – odpowiedział Shirk bardzo spokojnie.
– Nie wiesz, gdzie ona jest – odparł Alom nieco zdziwiony.
– To prawda, ale wiem, gdzie ją ostatnio widziano. Więc możemy ją uratować i sprowadzić z powrotem, ale najpierw znajdziemy maszynę», Shirk spojrzał na nią z bocznym uśmiechem i wyciągniętą ręką, «Czy to umowa?
Po kilku sekundach namysłu księżniczka odpowiedziała, wyciągając jedną ze swoich macek:
– To jest umowa.
– No to gdzie idziemy?
– Mam nadzieję, że macie na sobie stroje kąpielowe, bo będziemy nurkować.
Wkrótce dotarliśmy na planetę Melkhá, Shirk i wszyscy wojownicy byli gotowi, przygotowali statek tak, aby nie można go było wykryć i byli w pogotowiu na wypadek przybycia Lorda MeAbes i Del. Wkrótce oboje zorientowaliby się, że zniknęli.
Wchodząc do pałacu, udał się prosto do pokoju, który widział wcześniej, to musi być miejsce, w którym się znajdował. Przypomniał sobie, że próbował już rozpoznania okularowego i nic to nie dało. Tym razem uważnie studiując drzwi zauważyłem, że pasek zaczął mocno migotać, gdy go zdjąłem zauważyłem, że pasek zamienił się w kawałek, który idealnie pasował na drzwi, gdy go położyłem drzwi się otworzyły i całe pomieszczenie zostało oświetlone.
Wszyscy weszliśmy do środka, ale zaskoczyło nas, że nic tam nie ma. Zaniemówiła, była tak pewna, że to tam jest, że to nie może być….
– Oszukałaś nas, prototypu tu nie ma…» – Cila zbliżyła się do niej groźnie.
– Proszę o ciszę, próbowała myśleć…
– Nawet nie wiedziałaś jak otworzyć drzwi…Nie- Shirk ujął jej twarz w dłonie- Czy ty w ogóle jesteś pewna, że ten prototyp istnieje?
– Nigdy go nie widziałem, ale znam Garuda bardzo dobrze, wiem, co….
Wszyscy byli zdenerwowani, ja próbowałem się skupić i myśleć. Garud był paranoikiem, teraz widzę, że nie bez powodu, próbowałem myśleć jak on.
Zaczęła chodzić po pokoju, zauważyła jak wszyscy do niej mówią, ale ona ich nie słuchała, tylko myślała. To było bardzo dziwne, że jeśli w tym pokoju nic nie było, to był on zamknięty, z tak wielkim zabezpieczeniem. Poza tym był nowy, został zbudowany specjalnie po to, by coś ukryć lub przechować.
8.

Koncept Ilustracja
Nagle przyszło mu do głowy, żeby znowu wziąć pasek, a kiedy go sprawdzał, zauważył jakieś guziki, których wcześniej nie widział, a kiedy je nacisnął, otworzyła się część podłogi i pojawiło się piętro schodów.
W pokoju zapadła cisza. Schodziła jako pierwsza, schody były bardzo długie. Gdy schodziła po ostatnich schodach, zapaliły się wszystkie światła i nie mogła uwierzyć w to, co zobaczyła.
Nie tylko znalazła prototyp, ale były tam setki maszyn, wystawionych w szklanych gablotach, wszystkie chronione przez system zabezpieczeń, który bardzo dobrze rozpoznawała, rozpoznawanie oczne. Poza tym znaleźli diagramy piramid, wykresy z wzorami, których nie potrafił rozpoznać, opisy wyładowań słonecznych, burz jonowych i inne trudne do rozszyfrowania dokumenty. Gdy spojrzał w lewo, zauważył na stole skrzynię pełną piasku i fiolkę z rodzajem małej chmury piasku, która tworzyła w powietrzu coś w rodzaju spirali.
– To wszystko są bronie, które zamieniają wodę w ogień?
– Dokładnie – odpowiedziałem.
– Ha! A imperium, które bało się jednej broni, tutaj są ich setki, wystarczająco dużo, by wyposażyć armię.
Podszedłem do każdego z sejfów i otworzyłem je.
– Wszyscy biorą broń i wynosimy się stąd.
Po kolei łapaliśmy za maszynę, wychodziliśmy stamtąd, zamykaliśmy mieszkanie i wybiegaliśmy z pokoju.
Wszyscy wróciliśmy na statek, bardzo zaskoczeni tym, co właśnie zobaczyliśmy. Byliśmy na statku, ale nie mieliśmy ustalonego kursu, na który mieliśmy płynąć.
Shirk, jakby czytając w jego myślach, powiedział do niego:
– A teraz jedziemy po twoją matkę i miejmy to już za sobą.
Ciąg dalszy nastąpi...
Florángel Navarro
W rolach głównych:
- Alom
- Shirk
- Del
- Lord MeAbes
- Cila
- Siberia